Wyjazd do Szwajcarii bez pracy — rodzina, nauka, sponsor
Fraza wyjazd do Szwajcarii na życenie brzmi jak coś, co załatwia się jednym zdaniem do znajomego z innej wsi. W praktyce nie ma żadnego przepisu, który nazywałby to wyjazdem sponsorowanym . Jest za to bardzo konkretna procedura, dwa różne pozwolenia i jedno pytanie, które urząd zada w pierwsz

Fraza „wyjazd do Szwajcarii na życenie” brzmi jak coś, co załatwia się jednym zdaniem do znajomego z innej wsi. W praktyce nie ma żadnego przepisu, który nazywałby to „wyjazdem sponsorowanym”. Jest za to bardzo konkretna procedura, dwa różne pozwolenia i jedno pytanie, które urząd zada w pierwszej kolejności: skąd pieniądze.
Trzy miesiące to nie jest pobyt bez pracy, tylko pobyt na jej szukanie
Zacznijmy od tego, co jest naprawdą, bo większość internetowych opowieści o wyjeździe „bez zaświadczeń” zaczyna się od tej samego błędu. Portal gov.pl dla obywateli Polski pisze wprost: mogą oni przebywać i wykonywać działalność zarobkową w Szwajcarii trzy miesiące bez zezwolenia. Muszą tylko zgłosić się w swojej gminie. Jeśli działalność trwa dłużej niż trzy miesiące, muszą zgłosić się w gminie oraz złożyć wniosek o zezwolenie na pobyt. To, co mówi szwajcarski sekretariat do spraw migracji (SEM), brzmi niemal identycznie, tylko z drugiej strony granicy: każdy, kto pracuje w czasie pobytu albo zostaje w Szwajcarii dłużej niż trzy miesiące, potrzebuje pozwolenia. Zezwolenia wydają kantonalne urzędy migracyjne - nie federalny urząd centralny. Zapamiętaj tę drugą informację, bo wróci przy rodzinie i przy nauce. Trzy miesiące to czas na poszukiwanie pracy, a nie pozwolenie na życie z marzeń. Po tym okresie zostają dwa warianty: albo znajdujesz pracodawcę i podpisujesz umowę, albo zostajesz bez pracy i przekonujesz urząd, że masz środki, żeby utrzymać się w kraju na własną rękę. Ten drugi wariant jest właśnie tym, czego ludzie szukają, nazywając to słowem „sponsor”.Sponsor to w prawie szwajcarskim nie nazwa dokumentu, tylko dowód posiadania pieniędzy
Najważniejsza rzecz w całym temacie brzmi banalnie, gdy ją powiedzieć, i jest zaskakująca, gdy się nad nią zastanowić. Szwajcarski urząd nie zna pojęcia „sponsora”. Zna natomiast dokładnie sformułowany warunek, który po polsku brzmi: wykazanie wystarczających środków finansowych oraz odpowiedniego ubezpieczenia zdrowotnego i wypadkowego. To znaczy coś bardzo konkretnego: osoba, która nie pracuje, nie dostaje pozwolenia dlatego, że ktoś za nią „zapłacił”. Dostaje je dlatego, że potrafi wykazać, że ma wystarczająco środków, i to do udowodnienia potrzebuje ubezpieczenia zdrowotnego i wypadkowego. Nikt nie sprawdza, kim jest ten, który wpłaca. Nie ma wzoru listu sponsorownego, nie ma instytucji, która poświadcza zamożność. Liczy się tylko wykazane saldo i opłacona polisa. To wyjaśnia, dlaczego przyjeżdżający z „listem od sponsora” regularnie słyszą, że papier jest bezużyteczny. Tak, jest - chyba że sponsor przelewa pieniądze i potwierdza ubezpieczenie. W Szwajcarii nie ma instytucji, która mogłaby się podpisać pod Twoim pobytem.Pozwolenie B bez umowy o pracę: co dokładnie sprawdza urząd
Zezwolenie B to dokument dla osób, które przebywają w Szwajcarii dłużej, w określonym celu, z zarobkowaniem albo bez niego. Ten celowy wyjątek jest właśnie Twoją drogą. Dla obywateli Unii i EFTA pozwolenie jest ważne pięć lat. Standardowo wydaje się je osobom mającym umowę o pracę na co najmniej dwanaście miesięcy albo na czas nieokreślony - ale sekretariat migracji wprost zaznacza, że podstawę tę mają również obywatele UE/EFTA bez zatrudnienia, jeśli udowodnią wystarczające środki finansowe oraz odpowiednie ubezpieczenie zdrowotne i wypadkowe. Jest jeszcze jeden szczegół, który oszczędzi Ci rozczarowania, bo wynika z samej konstrukcji prawa. Pozwolenie B odnawia się na kolejne pięć lat, jeśli posiadacz spełnia wymagania, ale pierwsze przedłużenie może zostać ograniczone do roku, jeśli pozostawałeś bez pracy dłużej niż dwanaście kolejnych miesięcy. Innymi słowy: pięć lat to maksimum, a nie automat. Urząd ma prawo zrobić krótszy pierwszy odcinek, jeśli sponsor nie zadziała w tym czasie.Ile musi sponsor przekazać, żeby wniosek miał w ogóle sens
Tu trzeba powiedzieć wprost coś niewygodnego: państwowy sekretariat migracji nie publikuje kwoty. Wymóg „wystarczających środków” jest sformułowany, ale bez progu, bo próg ustala kantonalny urząd migracyjny i zależy od sytuacji. Nie znajdziesz więc w żadnym oficjalnym dokumencie zdania w rodzaju „potrzebujesz X franków miesięcznie”. Każdy, kto taką liczbę podaje jako obowiązującą, ją zmyśla. To, co da się policzyć uczciwie, to skala zobowiązania. Przy kosztach życia dla osoby samotnej rzędu 3500-4500 CHF miesięcznie roczny budżet to 42 000 do 54 000 CHF. Do tego dochodzi kaucja za mieszkanie równa dwóm lub trzem czynszom - przy kawalerce w widełkach 1500-2000 CHF daje to od 3000 do 6000 CHF z góry. Ubezpieczenie zdrowotne to kolejne 300-400 CHF miesięcznie, czyli 3600-4800 CHF rocznie.| Pozycja | Miesięcznie | Rocznie |
|---|---|---|
| Budżet dla osoby samotnej (żywność, transport, telefon) | 3500-4500 CHF | 42 000-54 000 CHF |
| Meldunek w gminie | 0 CHF | 0 CHF |
| Ubezpieczenie zdrowotne | 300-400 CHF | 3600-4800 CHF |
| Media w mieszkaniu | 100-300 CHF | 1200-3600 CHF |
Zezwolenie L dla poszukującego pracę i wielkie „nie”, którego nikt nie mówi głośno
Osobom, które dopiero przyjechały i szukają pracy, urząd może wydać zezwolenie L bez zarobkowania. Ta praktyka jest opisana wprost: zezwolenia L bez zarobkowania przyznaje się poszukującym pracę ze wszystkich państw UE i EFTA. I tu zdanie, które warto znać na pamięć: praktyka ta nie daje prawa do pomocy społecznej. Przetłumaczmy to bez ściemniania. Możesz legalnie zostać w Szwajcarii bez pracy. Nie dostaniesz z tego tytułu zasiłku. Jeśli ktoś buduje Ci plan wyjazdu właśnie na takim pozwoleniu, w którym sponsor pokrywa tylko pierwsze miesiące, a dalej liczy na pomoc publiczną, ten plan nie działa. Sponsor musi pokrywać cały okres, a nie rozbijać się na raty i liczyć na resztę z urzędu. Zezwolenie L jest zresztą krótkie: obejmuje zatrudnienie od trzech do dwunastu miesięcy, a okres ważności odpowiada długości umowy. Umowy krótsze niż trzy miesiące w roku kalendarzowym nie wymagają w ogóle pozwolenia - obsługuje się je przez zgłoszenie online.Nauka jako cel pobytu: mechanizm jest, a stronka z zasadami nie ma
Uczciwie: w tym temacie jest więcej pytań niż odpowiedzi i lepiej to powiedzieć wprost, niż zapełnić lukę zmyślonymi poziomami języka. Nie znalazłem oficjalnego szwajcarskiego przepisu, który określałby, jakie pozwolenie przysługuje studentowi z Polski, jaki poziom języka trzeba wykazać ani ile kosztuje nauka. Sekretariat migracji takiej strony nie publikuje, a zezwolenie wydaje się w kantonie. To znaczy, że odpowiedzi udzieli Ci urząd w Twoim kantonie, nie jedna strona federalna. To, co da się powiedzieć konkretnie, dotyczy strony praktycznej. Język jest realnym warunkiem na rynku pracy i w codziennym życiu, a nie formalnością do odhaczenia przy wjeździe. Jeśli sponsor finansuje wyjazd nauku, to sponsor finansuje też realia, których nie da się obejść gotówką: język, zakwaterowanie i zdrowie.Jest jedna ścieżka, którą warto znać, bo działa w drugą stronę - utrzymanie polskiego ubezpieczenia społecznego. Pracownik oddelegowany przez polską firmę może pozostać w polskim ZUS-ie, jeśli uzupełni formularz A1, a delegację zgłasza się co najmniej osiem dni przed rozpoczęciem pracy. To nie jest droga dla wyjazdu bez pracy, ale pokazuje, jak dokładnie działa szwajcarska optyka na status zatrudnienia.


