Przejdź do treści
Praca w Szwajcarii
Ogólne5 min czytania

Zima w Szwajcarii - aktywności poza nartami

Aktualizacja:

Anonimowa postać od tyłu w ciemnej kurtce i morskiej czapce ciągnie sanki po ośnieżonym szlaku z tyczkami
Zimą w Szwajcarii nie trzeba stać na nartach — sanki i zimowe szlaki są w zasięgu każdego weekendu.

Zimą w Szwajcarii możesz robić wiele rzeczy poza nartami: zjeżdżać na sankach, chodzić szlakami zimowymi i na rakietach śnieżnych, jeździć na łyżwach po zamarzniętych jeziorach, odpoczywać w termach i oglądać góry z okien pociągu panoramicznego. Większość z tych atrakcji jest dostępna także dla osób, które mieszkają tu i pracują, a nie tylko dla turystów. Stan na wrzesień 2026.

Dla kogoś, kto dopiero się przeprowadził, zima bywa szansą na poznanie kraju bez wydawania majątku na karnet narciarski. Poniżej opisuję konkretne pomysły z orientacyjnymi cenami, które znalazłem w dostępnych źródłach, oraz wskazówki, jak zaplanować dojazd.

Co robić w Szwajcarii zimą, jeśli nie jeździsz na nartach?

Według oficjalnego serwisu turystycznego myswitzerland.com poza zjazdami oferta obejmuje biegówki na ponad 5000 km tras, wędrówki zimowe, rakiety śnieżne, sanki, łyżwy, curling, budowanie igloo, jarmarki bożonarodzeniowe, muzea i termy. To dobra wiadomość, bo wiele z tych aktywności nie wymaga drogiego sprzętu ani specjalnych umiejętności.

W praktyce większość wyjazdów planuje się na weekend, więc warto sprawdzić dojazd pociągiem i pogodę. O tym, jak korzystać z kolei i biletów, pisałem w tekście o kolejach w Szwajcarii, a o kosztach całego życia w artykule o kosztach życia w Szwajcarii.

Wędrówki zimowe i rakiety śnieżne

Szlaki zimowe bywają oznaczone tyczkami, które pomagają trzymać się trasy, gdy śnieg zasypie ścieżkę. Trasy zimowe często różnią się od letnich, więc nie zakładaj, że znasz drogę. Rakiety śnieżne pozwalają wejść głębiej w śnieg niż zwykłe buty, a sieć szlaków jest gęsta w Alpach i w Jurze. Bezwzględnie stosuj się do ostrzeżeń lawinowych, bo to sprawa bezpieczeństwa, a nie formalność.

Przykład z Arosy w Gryzonii: opisana przez jedną z blogerek ścieżka Squirrel Trail pozwala zobaczyć wiewiórki i ptaki w lesie nawet przy minus ośmiu stopniach. Całość, razem ze zejściem do miasta, to około 12-13 km, a krótsze warianty ułatwia kolejka. W schronisku Tschuggen Hütte zupa warzywna kosztowała tam 5,50 CHF, a danie główne około 22,50 CHF. Ceny są orientacyjne i zależą od sezonu.

Sanki, łyżwy i zimowe atrakcje na lodzie

Sanki to jedna z najtańszych atrakcji. W dolinie Surselva w Gryzonii trasa z Cuolm Sura do Ilanz ma 10,5 km i około 900 m różnicy wysokości, zjazd trwa około półtorej godziny, a autobus pocztowy wozi z powrotem pod górę. Sanki z hamulcami można wypożyczyć na miejscu.

Inny popularny zjazd to trasa z Preda do Bergün, o długości ponad 6 km. Według bloga podróżniczego zjazd trwa ponad 20 minut, a opłata za wypożyczenie sanek to 10-25 CHF, plus ewentualne opłaty za trasę. Dojedziesz tam pociągiem kolei retyckiej z Bergün do Preda w 16 minut.

Łyżwy na zamarzniętych jeziorach

Poza lodowiskami w miastach można jeździć na łyżwach po jeziorach, o ile lód jest bezpieczny. Blog o Szwajcarii opisuje Lac de Joux w zachodniej części kraju, którego zamarznięta powierzchnia liczy około 9,5 km kwadratowych, z wypożyczalniami i barami z grzanym winem. Na jeziorze w St. Moritz są z kolei oznaczone ścieżki spacerowe i ławki. Zanim wejdziesz na lód, sprawdź lokalne komunikaty, bo grubość lodu ocenia się na miejscu.

Termy i odpoczynek po zimowym dniu

Termy to dobra opcja na zimny weekend. Autorka bloga o Szwajcarii wymienia kilka lokalizacji: w Valais Saillon i Ovronnaz, w Gryzonii Bad Ragaz i Vals, we Fryburgu Charmey oraz w Argowii Baden i Bad Zurzach. Część basenów ma widok na góry. Ceny wejść i godziny otwarcia sprawdź na stronach obiektów, bo różnią się i zmieniają.

Warto zaznaczyć, że nazwy kantonów mają w polszczyźnie kilka wariantów. Jeśli jeszcze się w nich gubisz, pomoże tekst o polskich nazwach miast i kantonów.

Pociągi zimą i wyjątkowe przejazdy

Szwajcaria słynie z pociągów panoramicznych, a zimą wiele z nich jedzie przez ośnieżone doliny. Według jednego z blogów kolej retycka organizuje przejazd „przy świetle pełni księżyca” z St. Moritz: całość trwa ponad pięć godzin, kosztuje prawie 90 CHF i obejmuje kolację trzydaniową, a pociąg zatrzymuje się na stacji Alp Grüm na wysokości 2091 m. Odjazdów jest około 12 w roku, od grudnia do marca, w terminach pełni.

W przypadku pociągów panoramicznych bywa wymagana rezerwacja miejsc, o czym piszę w tekście o kolejach. Przy zwykłych pociągach regionalnych i międzymiastowych nie musisz rezerwować, więc dojazd do wielu miejscowości jest prosty i tańszy.

Jak zaplanować zimowy weekend i nie przepłacić

Zacznij od tego, gdzie mieszkasz. W wielu regionach zimowe atrakcje są w zasięgu jednego dnia, więc nie potrzebujesz noclegu. Jeśli jedziesz autem, pamiętaj o winiecie, którą opisałem w tekście o winiecie w Szwajcarii, i o warunkach na górskich drogach. Pociąg z aplikacji SBB bywa wygodniejszy, zwłaszcza gdy w górach pada śnieg.

Pomyśl też o ubraniu i obuwiu. Zimą w górach bywa bardzo zimno, więc ubieraj się warstwowo i weź termos z ciepłym napojem. Pierwsza zima w nowym kraju bywa trudniejsza, niż się spodziewasz, co opisuję w tekście o trudnościach po przyjeździe do Szwajcarii.

Jeśli chcesz dostawać przypomnienia o terminach i krokach w pierwszym roku po przyjeździe, zapisz się na moją listę mailową, a wyślę Ci oś czasu pierwszego roku w Szwajcarii.

Piszę na bazie dostępnych źródeł (myswitzerland.com, blogi podróżnicze), ale ceny, godziny otwarcia i warunki na trasach zmieniają się z sezonu na sezon. Przed wyjazdem sprawdź aktualne informacje i prognozę lawinową.

Przeczytaj też

Lista oczekujących

Ten temat to jeden rozdział z ebooka

„Pierwszy rok w Szwajcarii” powstaje teraz. Zostaw adres e-mail, a powiadomię Cię o premierze i o cenie dla listy.