Przejdź do treści
Praca w Szwajcarii
Praca11 min czytania

Plan nauki niemieckiego od zera do poziomu pracy — 12 miesięcy, układ tygodniowy, materiały

Do poziomu, który otwiera drzwi do pracy w Szwajcarii, czyli dobrego B1, realnie potrzebujesz 12 do 24 miesięcy systematycznej nauki. Rok to wariant szybszy: zakłada około 20 godzin tygodniowo i kończy się na granicy B1, nie w środku B2. Poniżej masz konkretny układ na 12 miesięcy w tygodniach, materiały pod każdy blok

Schemat dwunastomiesięcznego planu nauki niemieckiego prowadzącego od zera do poziomu gotowego do pracy.
Plan nauki niemieckiego od zera do poziomu pracy - 12 miesiecy.

Do poziomu, który otwiera drzwi do pracy w Szwajcarii, czyli dobrego B1, realnie potrzebujesz 12 do 24 miesięcy systematycznej nauki. Rok to wariant szybszy: zakłada około 20 godzin tygodniowo i kończy się na granicy B1, nie w środku B2. Poniżej masz konkretny układ na 12 miesięcy w tygodniach, materiały pod każdy blok i miejsca, w których plan najczęściej się sypie.

Jaki poziom w ogóle otwiera drzwi do pracy w Szwajcarii

Skala CEFR, wspólna dla całej Europy, ma sześć poziomów: A1, A2, B1, B2, C1 i C2, gdzie A1 oznacza poziom początkujący, a C2 poziom biegły. Opisy poszczególnych szczebli dobrze pokazują, gdzie leży granica między „rozmawiam” a „pracuję”.

Na poziomie B1 potrafisz samodzielnie podróżować, wyjaśniać problemy i śledzić proste wiadomości. Nadal jednak nie jesteś zbyt elastyczny i Twoja znajomość języka jest niewielka. Na B2 uczestniczysz w spotkaniach, śledzisz większość rozmów i czytasz szczegółowe artykuły. C1 oznacza już możliwość pracy i studiowania w tym języku, mówienie naturalnie i dostosowywanie języka do sytuacji. Na tym poziomie pojawiają się dopiero trudności z rzadkimi idiomami i bardzo technicznymi tematami.

To ważne rozróżnienie, bo wiele ofert pracy w Szwajcarii wprost operuje na tych poziomach. Zanim zaczniesz szukać, sprawdź, czego konkretnie wymaga Twoja branża, i dopasuj do tego plan nauki. O tym, czego naprawdę oczekują pracodawcy na rozmowach i testach, opisałem osobno w tekście o rozmowach w niemieckim i testach na poziomie B1/B2.

Jest też drugie pytanie, które warto zadać sobie przed nauką: które stanowiska w ogóle otwierają się bez znajomości języka. Na sąsiednim rynku niemieckim, gdzie struktura językowa rynku jest podobna, takie oferty pojawiają się głównie w magazynach, produkcji i rolnictwie. To nie jest cały rynek, tylko jego fragment, w którym łatwiej trafić na marne wakaty i najniższe stawki. Rozdzielam te dwie ścieżki w tekście o pracy bez języka w Szwajcarii, bo mieszanie ich to najczęstszy powód, dla którego ktoś zaczyna naukę za późno.

Ile godzin tygodniowo, żeby zdążyć w rok

Tutaj źródła się rozjeżdżają i warto powiedzieć wprost, dlaczego. To nie są sprzeczne liczby, tylko odpowiedzi na inne pytania.

Jedno źródło podaje, że przy regularnej praktyce większość osób uczących się przechodzi z poziomu A1 do B1 w ciągu 1-2 lat. Inne, już przy planowaniu konkretnego kursu, zakłada 6 lat do poziomu C1 w trybie standardowym i 3 lata w trybie intensywnym, a na C2 dodatkowy rok. W Instytucie Służby Zagranicznej USA wyliczono, że osiągnięcie profesjonalnej biegłości w języku niemieckim przez osobę anglojęzyczną zajmuje około 36 tygodni intensywnej nauki w niepełnym wymiarze godzin, z wyraźnym zastrzeżeniem, że nie każdy może poświęcić 20 godzin tygodniowo na naukę.

Najniżej pada zdanie, że wystarczy godzina dziennie, by wkrótce zacząć posługiwać się nowym językiem. To prawda o pierwszych dwóch miesiącach i fałsz o dwunastym. Godzina dziennie daje 365 godzin w roku, dwadzieść godzin tygodniowo daje około 1040 godzin. Różnica nie jest kosmetyczna, tylko decyduje, czy w grudniu kończysz A2, czy B1.

Stąd mój układ: 10 do 12 godzin tygodniowo jako minimum, 20 jako cel. Poniżej dziesięciu godzin 12-miesięczny plan do B1 jest fikcją, bo zabraknie powtórek.

Plan 12 miesięcy w czterech etapach

Rok dzielę na cztery etapy, każdy kończy się sprawdzalnym poziomem, a nie subiektywnym „czuję, że lepiej”.

Miesiące 1-3: A1 bez litośliwości

Poziom A1 to w pierwszej kolejności zasób słownictwa i podstawy gramatyczne. W pierwszych dwóch tygodniach nie zaczynaj od podręcznika, tylko od testu poziomującego, żeby wiedzieć, skąd startujesz. Potem trzy rzeczy w tygodniu: lekcja, powtórka w ciągu 24 godzin i powtórka po tygodniu. Reguła trzech powtórek bije jedno długie siedzenie, bo to odstępy, a nie objętość, utrwalają słowa.

Fiszki robisz codziennie, ale krótko. Jedna z popularnych polskich serii fiszek obejmuje 1000 najważniejszych słów z zakresu A1-A2, w cenie 59,49 zł zamiast ceny podstawowej 84,99 zł. Do tego dokładanie karteczek z niemieckimi nazwami do przedmiotów w domu, bo wtedy nowe słowo wpada w kontekst, a nie na listę.

Miesiące 4-6: A2, czyli pierwsze zdania praktyczne

Tu dochodzisz do momentu, w którym przestajesz tłumaczyć w głowie. Kluczowe są dwa rodzaje materiału: gramatyka uporządkowana i dużo tekstu do czytania. Jedno z darmowych źródeł udostępnia 40 lekcji gramatyki, podzielonych na część początkującą (A1, A2) i średniozaawansowaną (B1, B2).

Na tym etapie dodaj pierwszy kontakt z mową: podcast, nagrania lektorskie, serial z napisami po niemiecku. Codziennie 20 minut. Nie oglądaj bez zrozumienia, bo to daje złudne poczucie postępu. Z czasem na tym etapie powinieneś dać radę zarezerwować sam telefon, kupić bilet i powiedzieć, że coś Cię boli.

Miesiące 7-9: B1, najcięższy blok

B1 to największy skok i największa liczba osób, które tutaj odpuszczają, bo A2 daje się jeszcze uczyć „po trochę”, a B1 wymaga, żebyś mówił całymi blokami. To najlepszy moment, żeby znaleźć partnera do wymiany językowej, bo rozmowa naprawia dokładnie to, czego podręcznik nie da.

Jednocześnie warto włączyć trening pod konkretny egzamin. Takie kursy są osobno wyprofilowane pod test i zwykle zawierają próbny egzamin w pakiecie, co oszczędza niespodziankę w dniu, za który zapłaciłeś.

Miesiące 10-12: B1+ i wejście w B2

Ostatni kwartał to nie nadrabianie, tylko utrzymanie i poszerzenie. Dokładasz teksty fachowe z Twojej branży i uczysz się słów, których nie nauczyłbyś się w podręczniku ogólnym. Jeśli w grudniu czujesz, że radzisz sobie z rozmową bez tłumaczenia zdania w głowie, to znak, że plan działa. B2 w tym układzie jest kierunkiem na następny rok, nie obietnicą na grudzień.

Układ tygodniowy, który działa obok pracy

Rok nauki to 52 tygodnie, ale nikt nie ma 52 idealnych tygodni. Projektuję układ na 5 dni roboczych, bo weekendy odpadają w realnym życiu najczęściej.

Wtorek i czwartek: dwie lekcje po 45 minut. Taki unitarny blok to standard w kursach grupowych, w których spotkania towarzyszą cztery lekcje po 45 minut, czyli blok 180 minut. Grupy mają maksymalnie 12 osób, a zajęcia prowadzone są rano albo wieczorem, więc łatwiej znaleźć termin pasujący do pracy.

Poniedziałek, środa, piatek: trzy powtórki po 30 minut. Fiszki, ćwiczenia z gramatyki i jeden przeczytany tekst. To jest właśnie ta część, którą pomijasz, a która decyduje o wyniku.

Sobota: jedno dłuższe okno, 2 do 3 godzin. Albo mowa, albo egzamin próbny, albo odrobina zaległości. Jeśli w tygodniu padniesz, to właśnie w sobotę, nie w tygodniu, bo w tygodniu praca i tak wygrawa cały plan.

Układ działa przy 10-12 godzinach tygodniowo. Jeśli celujesz w 20 godzin, dokładasz drugi blok wieczorny w środę i cotygodniową rozmowę z partnerem. Powyżej 20 godzin tygodniowo większość osób nie utrzymuje dłużej niż kilka miesięcy i to jest częstsza przyczyna przerwania planu niż trudność samego niemieckiego.

Materiały: co kupić, a co zostawić

Kupujesz trzy rzeczy i to wystarczy. Po pierwsze jeden podręcznik główny, prowadzony konsekwentnie od pierwszego do ostatniego poziomu, bo przeskakiwanie między trzema kursami spowalnia bardziej niż sam brak podręcznika. Po drugie fiszki na A1-A2. Po trzecie dostęp do materiałów audio na poziomie B1, bo rozumienie mowy musi trenować osobno od czytania.

Co zostawiasz bez żalu. Apkacje do fiszek są w porządku jako codzienna nawyka: alerty przypominające o nauce, testy sprawdzające wiedzę, nagrania z wymową, wszystko to działa w autobusie, w kolejce w sklepie i w poczekalni. Ale aplikacja nie zastąpi kursu z żywym człowiekiem, bo nie poprawi Twojej mowy spontanicznej.

Z podstaw niemieckiej zdecydowanie rezygnuję. Nauczyciele w kursach online mocno na tym opierają, ale to dobra wiadomość dla formatu, w którym uczysz się sam. Kursy z maksymalnie 5 osobami prowadzone wyłącznie w języku docelowym, w których dochodzisz do lekcji z dwoma lub czterema innymi uczniami z całego świata, kosztują więcej i wymagają tylko stabilnego połączenia, komputera i darmowego narzędzia do wideokonferencji.

Egzamin jako realny cel, nie plakat na ścianie

Egzamin z poziomu C1 w systemie ILCE kosztuje 109 euro przy minimalnej liczbie 5 osób. Certyfikat potwierdzający wynik ma ważność bezterminową, a sam egzamin jest przeznaczony dla osób od 16 roku życia. Jedna rzecz do zapamiętania: cena za egzamin ILCE jest różna w zależności od kraju, w którym się go zdaje, więc kwotę z włoskiej strony nie przenosisz automatycznie na Szwajcarię.

Po stronie certyfikatów Goethe Zertifikat C1 jest honorowany przez pracodawców na całym świecie, a Goethe Zertifikat C2 Großes Deutsches Sprachdiplom jest dyplomem wysoko cenionym w życiu zawodowym. Konkretnych cen tych egzaminów w Szwajcarii nie znalazłem w źródłach, którymi dysponuję, więc nie podaję ich zgadywanej wartości. Sprawdź je bezpośrednio u instytutu, w którym chcesz zdawać, i dopisz je do swojego budżetu razem z kursem.

Szwajcarska wersja niemieckiego

Szwajcaria ma aż 4 języki urzędowe: niemiecki, francuski, włoski i retoromański (romansz). W poszczególnych regionach, nazywanych w Szwajcarii kantonami, wygląda to nieco inaczej, bo tam przeważnie jest jeden lub dwa języki urzędowe. Jako pierwszy język niemiecki deklaruje około 63% mieszkańców, francuski około 23%, włoski około 8%, a retoromański około 1% i używany jest głównie w Gryzonii, na wschodzie kraju. Te proporcje wyjaśniają, dlaczego niemiecki jest jedynym językiem, który warto uczyć na poważnie, jeśli Twoim celem jest rynek pracy, a nie jeden kanton.

Uwaga, która oszczędza sporo frustracji: nie istnieje jedna szwajcarska wersja języka niemieckiego. To zbiór dialektów różniących się w zależności od regionu, a język niemiecki używany w oficjalnej komunikacji dużo bardziej przypomina ten, którym na co dzień posługują się Niemcy. Uczysz się więc standardu, a dialekt pojawia się w rozmowie na ulicy, w sklepie i w kantynie. Nie zmienia to planu nauki, ale zmienia oczekiwania.

Ten sam mechanizm działa po drugiej stronie: język włoski dominuje na południu, głównie w kantonie Ticino, gdzie występuje tzw. język lombardzki, który tak naprawdę nie jest jednym językiem, a zbiorem dialektów języka włoskiego używanych w północnych Włoszech i na południu Szwajcarii. Jeśli celujesz w Ticino, niemiecki jest inwestycją mniejszą niż w Zurychu czy Bernie. Warto to zdecydować na starcie, bo drugi język robi się wtedy znacznie taniej.

Co robi osoba, która jeszcze nie wyjechała

Jest jedna przewaga, której nie da się kupić nigdzie: czas. Jeśli jeszcze nie jesteś w Szwajcarii, Twój pierwszy rok nauki nie musi się zderzać z nowym językiem pracy, nowym wynajmem i nową kasy chorych. Dwa pierwsze kwartały, w których uczysz się bez presji, dają więcej niż pół roku intensywnej nauki już na miejscu. Przy planie 12 miesięcy warto rozjechać się tak, żeby na miejscu być już z A2, a nie z podstawowymi zwrotami.

Jeżeli wyjazd uzależniasz od rodzinnego źródła finansowania albo sponsorowanego kursu, to zmienia się nie tylko rachunek, ale i tempo, bo sponsorowany kurs jest zwykle intensywniejszy. Takie ścieżki opisuję osobno w tekście o wyjeździe do Szwajcarii bez pracy, bo tam liczy się nie tylko język, ale cała procedura.

Odwrotnie: jeśli planujesz aplikować jeszcze przed wyjazdem, to uczenie się języka warto zrobić wcześniej niż tworzenie materiałów aplikacyjnych, bo z jednej strony poziom jest argumentem na rozmowie, a z drugiej CV w niemieckim pisze się szybciej, gdy masz czym go wypełnić. Zasady tworzenia dokumentów aplikacyjnych, w tym błędów, które kosztują najwięcej, znajdziesz w tekście o CV po szwajcarsku.

Trzy miejsca, w których plan najczęściej się sypie

Nie ma stałego poziomu dojścia i to czeka do końca roku. A1 do B1 w 1-2 lata to norma przy regularnej praktyce. Rok to wariant przyspieszony, więc przy 10 godzinach tygodniowo cel ustaw sobie na A2 z mocnym B1 w zasięgu, a nie na B1 na styk.

Zamiana jednej dużej sesji na trzy małe. Tydzień bez nauki kosztuje więcej niż tydzień z jednym długim blokiem. Dlatego w układzie powtórki są trzy razy w tygodniu, a nie raz w weekendzie.

Brak testu poziomującego na starcie i brak sprawdzenia na końcu. Bez pierwszego testu nie wiesz, od czego startujesz. Bez sprawdzenia po dziewiątym miesiącu nie wiesz, czy jeszcze plan działa. Jedna i druga rzecz kosztują niewiele, a oszczędzają miesiące.

Pierwsze cztery tygodnie, konkretnie

Nie zaczynaj od gramatyki, bo zaczynasz od rzeczy, którą będziesz świadomie pomijać.

Tydzień 1: test poziomujący, zakup fiszek na A1, pobranie jednej apki do codziennej powtórki. Tydzień 2: pierwsze 20 godzin lekcji w układzie tygodniowym, pierwsze 50 fiszek. Tydzień 3: wpięcie 10 nowych fiszek dziennie, pierwszy tekst do czytania z pełnym zrozumieniem. Tydzień 4: pierwszy kontakt z mową, 20 minut dziennie, plus 20 minut mówienia na głos.

Po miesiącu masz odpowiedź na pytanie, które naprawdę ma znaczenie: czy ten układ daje Ci się ciągnąć dłużej niż miesiąc. Jeśli nie, problem nie leży w niemieckim, tylko w godzinach, które sobie zaplanowałeś. Zmniejsz je do połowy, zamiast porzucać.

Jedno zastrzeżenie na koniec, bo temat dotyka czasu, kosztów kursów i wymagań wobec kandydatów. Piszę na podstawie materiałów wskazanych wyżej i własnych obserwacji, ale wymagania różnią się między kantonami i branżami, a ceny egzaminów zmieniają się z sezonem. Zanim opierasz na tym tekście decyzję o wyjeździe, sprawdź aktualne wymagania w urzędzie albo u doradcy, a konkretną sprawę załatw z gminą lub z instytutem, w którym chcesz zdawać egzamin.

Przeczytaj też

Lista oczekujących

Ten temat to jeden rozdział z ebooka

„Pierwszy rok w Szwajcarii” powstaje teraz. Zostaw adres e-mail, a powiadomię Cię o premierze i o cenie dla listy.